Mapo Tofu

Mapo Tofu – danie, które pochodzi z prowincji Syczuan w Chinach i jest to prawdopodobnie najpopularniejsze danie z tofu pochodzące z tego kraju. Potrawy z tego regionu Chin są powszechnie uznawane jako najostrzejsze, bogate w takie przyprawy jak pieprz syczuański, chili, czosnek, imbir i anyż.

Mapo tofu jest daniem, którego początek datuje się na rok 1862, czyli druga połowa okresu panowania Dynastii Qing. Potrawa ta powstała w 15-milionowym mieście Chengdu, a dokładniej w niewielkiej restauracji Chen Xingsheng, której właścicielka była znana z wyjątkowego wtedy sposobu przyrządzania tofu, dzięki czemu nazwano ją Tofu Chen. Kronika Chengdu podaje, że w 1909 roku nazwa restauracji Państwa Chen została zmieniona na Chen Mapo Tofu Restaurant i została umieszczona na liście 23 najsłynniejszych restauracji w mieście. Minęło niewiele czasu gdy danie zapoczątkowane przez Panią Chen stało się popularne w całym kraju. Co ciekawe, opisując tą potrawę w języku chińskim należy użyć znaków, które kolejno oznaczają: powodujący drętwienie (ze względu na poziom ostrości), pikantny, gorący, świeży, delikatny (odniesienie do konsystencji tofu), aromatyczny, oraz łuskowaty czy też odpadający płatami (delikatne tofu dość łatwo rozpada się na mniejsze płatki).

Sama nazwa – Mapo, gdy ją przetłumaczyły, jest bardzo mało zachęcająca – ‚ma’ oznacza bliznę po ospie, zaś ‚po’ to w języku chińskim starsza kobieta. Nazwa ta rzekomo wzięła się z tego, że twarz pani Chen była pokryta bliznami po ospie.

Mapo tofu to przede wszystkim delikatne tofu gotowane w czerwonym pikantnym sosie na bazie pasty doubanjiang (z fermentowanego bobu z chili) z dodatkiem pieprzu syczuańskiego, oleju chili, imbiru i mielonej wieprzowiny. 

Mój przepis oczywiście jest bezmięsny ale smak umami zapewnią nam drobno pokrojone grzyby shiitake. 

Jeśli nie jedliście nigdy Mapo tofu, polecam wypróbować ten przepis – będziecie z pewnością po niego wracać 🙂 Przepis jest dość prosty, jednak trzeba zaopatrzyć się w niezbędne tradycyjne składniki, których nie można zastąpić niczym innym.   

Przepis na 2-3 porcje:

– 400g miękkiego tofu naturalnego (można użyć jakiegokolwiek naturalnego tofu, byle nie było ono twarde, polecam też spróbować silken tofu – tofu jedwabiste, które można znaleźć w sklepach z żywnością orientalną)

– 1-2 łyżeczek ziaren pieprzu syczuańskiego (będziemy go prażyć i mielić w moździerzu, ale można też użyć gotowego rozdrobnionego pieprzu syczuańskiego)

– starty korzeń imbiru (ok.2-3cm)

– 2-4 ząbki czosnku pokrojone w dość cienki plastry

– 1-2 pokrojone papryczki chili (opcjonalnie – zależy, czy chcemy, żeby nasze danie było bardzo ostre)

– 6-8 grzybów shiitake pokrojonych w drobną kostkę (najłatwiej kupić suszone grzyby, podgotować je aż będą miękkie i wtedy pokroić)

– 1-2 łyżki oleju chili (zależnie od tego jak ostre ma być nasze danie, w razie czego można później trochę dolać tego oleju, jeśli nie będzie wystarczająco pikantne. Potrzebujemy tu chiński olej chili, nie nasze rodzime oleje z dodatkiem chili)

– pół drobno posiekanej cebuli

– pół czerwonej papryki pokrojonej w cienkie paski ok 2cm długości

– 1 łyżka pasty doubanjiang

– 1 kubek bulionu warzywnego lub wody

– 2 łyżki wody wymieszane z łyżeczką mąki ziemniaczanej (dla zagęszczenia sosu)

– 1 łyżeczka papryki w proszku (wędzonej lub zwykłej – dla podkręcenia koloru)

– 1 łyżeczka oleju sezamowego 

– posiekana cebula dymka/szczypiorek

– ewentualnie odrobina soli do smaku

Pamiętajmy, żeby mieć przygotowane wszystkie składniki zanim zaczniemy, gdyż nie będzie czasu w trakcie gotowania.

Na początek rozgrzewamy suchą patelnię i prażony na niej ziarna pieprzu syczuańskiego, gdy zaczną wydzielać malutkie kropelki oleju przesypujemy je do moździerza i ucieramy na drobny proszek. Następnie rozgrzewamy wok, dolewamy 2 łyżki oleju rzepakowego i wrzucamy posiekaną cebulę – smażymy ok 1 minutę, dodajemy imbir i smażymy mieszając przez kolejną minutę. Dodajemy czosnek i starty pieprz syczuański (zostawiamy odrobinę do posypania na koniec) i smażymy kolejną minutę. Następnie dodajemy posiekane grzyby shiitake, papryczki chili, pastę doubanjiang i olej chili i smażymy 1-2 minuty ciągle mieszając. Po tym czasie dodajemy pokrojoną paprykę i wsypujemy paprykę w proszku – smażymy kolejne 2 minuty a następnie dodajemy bulion/wodę i doprowadzamy do wrzenia a potem zmniejszamy ogień do połowy i gotujemy 2-3 minuty. Po tym czasie dodajemy wodę z mąką ziemniaczaną i mieszamy – sos powinien trochę zgęstnieć, powinien mieć konsystencję jak kisiel do picia. Jeśli sos będzie zbyt gęsty – dodajemy odrobinę wody, z kolei jeśli będzie zbyt rzadki to przygotowujemy dodatkową porcję wody z mąką ziemniaczaną (nie dodajemy samej mąki bezpośrednio do sosu bo zrobią nam się ‚kluchy’). Dodajemy pokrojone w kostkę tofu, olej sezamowy i połowę posiekanej dymki/szczypiorku, mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu ok.5 minut. Sprawdzamy, czy nie trzeba odrobinę dosolić nasze danie i….

Gotowe 🙂

Przekładamy danie, razem z sosem do głębokich talerzy/miseczek i posypujemy resztą posiekanej dymki/szczypiorku i odrobiną pieprzu syczuańskiego. 

Podajemy z ugotowanym ryżem jaśminowym.

Smacznego 🙂

Tagi postu :

Dodaj komentarz

Najpopularniejsze

Kuchnie Świata