Dziś Ramen
, czyli danie, które z pewnością zna każdy miłośnik smaków Azji.
Powszechnie uważa się ramen za danie japońskie
, jednak tak na prawdę pochodzi ono z Chin
, gdzie zwyczaj jedzenia makaronu był od dawna bardzo popularny. Na początku Japończycy używali nazwy shina soba, czyli chiński makaron. Przyjmuje się, że pierwsze danie w stylu ramen w Japonii powstało w 1884 roku, jednak pierwszy bar serwujący Ramen powstał w roku 1910 i nazywał się Rairaiken.
Generalnie Ramen to danie składające się przede wszystkim z bulionu, makaronu ramen i różnych dodatków, i jak to z wieloma potrawami bywa, różnorodność dodatków i smaków zależy często od regionu a także po prostu inwencji danego kucharza.
W dużym skrócie, ramen dzieli się według typu bulionu, oraz według typu dodatków smakowych.
W tym przepisie zrobimy miso ramen, gdzie dodatkiem smakowym jest jasna pasta miso – czyli pasta sojowa o łagodnym słono-słodkawym smaku. Dodatki to domowy makaron ramen, plastry tofu i marchewki w w glazurze z ciemnej pasty miso, grzyby shiitake i kapusta pak choy.
Nie jest to może bardzo skomplikowane danie, jednak przygotowanie zajmuje trochę czasu, więc jest to idealne zajęcie na niedzielę 
Przepis
Zaczniemy od ciasta na makaron. Każdy kto miał okazję jeść 'porządny’ ramen, zauważył z pewnością, że makaron ten różni się strukturą od tradycyjnego makaronu jajecznego – jest bardziej sprężysty i 'mięsisty’.
Aby uzyskać tą konsystencję niezbędne jest użycie wody alkaicznej, którą zrobimy piekąc sodę oczyszczoną.
Makaron ramen to tylko 3 składniki i trochę 'zabawy’ ale zapewniam, że ten zrobiony własnoręcznie będzie o wiele lepszy od 'gotowca’ ze sklepu.
Składniki:
– 240g mąki pszennej (ja używam wrocławskiej)
– 150ml ciepłej wody
– 2 łyżeczki 'pieczonej’ sody oczyszczonej
Na początek przygotowujemy sodę – warto od razu zrobić sobie większą ilość takiej sody, przyda się na kolejne partie makaronu ramen 
Rozgrzewamy piekarnik do 15 0 stopni, na blachę wyłożoną folią aluminiową wysypujemy sodę oczyszczoną i pieczemy ją przez godzinę. Wyciągamy z piekarnika i jak ostygnie przesypujemy do pojemnika i szczelnie zamykamy.
2 łyżeczki 'pieczonej’ sody rozpuszczamy w wodzie i mieszamy z mąką – mąka nabierze żółtawego koloru po dodaniu wody alkaicznej. Ciasto wyrabiamy kilka minut, powinno być dość twarde, jeśli jednak uznamy, że jest za suche, dodajemy odrobinę wody, najlepiej nie więcej niż łyżkę wody jednorazowo. Wyrobione gładkie ciasto zawijamy w folię spożywczą i odstawiamy na min. godzinę, a najlepiej na całą noc.
Następnie dzielimy ciasto na 2-3 porcje i rozwałkowujemy pierwszą porcję, najlepiej jak mamy maszynkę do makaronu, ułatwi to pracę. Przepuszczamy ciasto przez maszynkę na największej grubości 2-3 razy, a następnie składamy ciasto na 3 części, rozaelkowujemy trochę i znowu przepuszczamy przez maszynkę do makaronu na najwyższej grubości. Powtarzamy te czynność 5-6 razy. Na początku ciasto może zdawać się odrobinę kruche, jednak po kilku powtórzeniach będzie ono gładkie. Następnie przepuszczamy ciasto przez maszynkę zmniejszając grubość (ja zmniejszam 4 razy). Przyda się tu skrobia kukurydziana lub ziemniaczana do podsypywania ciasta, żeby uniknąć przyklejania się go do maszynki, walka i stolnicy. Nie używamy tu mąki pszennej, bo zostanie ona wchłonięta przez ciasto i wpłynie to na jego strukturę.
Rozwałkowane ciasto posypujemy skrobią, składamy na 3 części i kroimy ostrym nożem na 1-2mm kawałki. Rozwijamy pokrojone wstazki makaronu, posypujemy skrobią i przykrywany, żeby nie wysechł. Cały proces powtarzamy z pozostałymi porcjami ciasta. Tak przygotowany makaron gotujemy we wrzącej osolonej wodzie przez kilka minut (5-7) a następnie przepłukujemy zimną wodą. Ugotowany makaron ramen jest bardziej kleisty niż makaron jajeczny, dlatego przed podaniem najlepiej wrzucić go w sitku do gotowania do zupy na 2 minuty.
Możemy też przygotować więcej makaronu i zamrozić go w woreczkach strunowych.
Tofu i marchew w glazurze miso
Składniki:
– Kostka wędzonego tofu pokrojoną na 2-3mm plastry
– 2 marchewki pokrojone wzdłuż w cienkie paski o długości 4-5 cm
– łyżka ciemnej pasty miso
– łyżka jasnego sosu sojowego
– łyżeczka octu ryżowego
– łyżeczka syropu klonowego lub syropu z agawy
– łyżeczka oleju sezamowego i oleju chili
– kilka łyżek gorącego bulionu
Wszystkie składniki glazury mieszamy ze sobą. Plastry tofu smażymy z obu stron aż tofu będzie się robić złoto-brązowe, zmniejszamy moc palnika na mniej więcej połowę i wlewamy połowę glazury – ważne, żeby patelnia w momencie wlania glazury nie była zbyt gorąca, bo inaczej nam się przypali. Smażymy tofu z glazurą jeszcze po minucie z obu stron i zdejmujemy z patelni. Tą samą czynność powtarzamy z plasterkami marchwi.
Przed podaniem tofu i marchew można podgrzać jeszcze na patelni lub wrzucić na chwilę do garnka z zupą.
Wywar
– 1 opakowanie włoszczyzny
– 2 litry wody
– ziele angielskie
– czosnek
– imbir
– 8 suszonych grzybów shiitake
– jasna pasta miso
Wywar najlepiej zacząć od podsmażenia pokrojonych warzyw z włoszczyzny – smażymy na początku cebulę aż będzie mocno przysmażona, potem dodajemy obrany i pokrojony imbir (ok. 5cm kawałek pokrojony w 0.5 cm plastry) a potem czosnek i pozostałe warzywa. Smażymy aż będą dość dobrze podsmażone a następnie zalewamy wodą. Dodajemy ziele angielskie, łyżkę soki, i grzyby shiitake, doprowadzamy do wrzenia i dalej gotujemy na małym ogniu min. 3 godziny.
Po tym czasie przelewamy całość przez sitko do innego garnka, tak żeby został nam czysty bulion. Z pozostałych warzyw wyciągamy grzyby shiitake i kroimy je na plasterki. Do wywaru dajemy łyżkę jasnej pasty miso, mieszamy i smakujemy – w razie potrzeby dodajemy pasty miso i doprawiamy sosem sojowym, ewentualnie dodajemy chili jeśli chcemy odrobinę ostrości.
Kroimy kapustę pak choy i cebulę dymkę
Pak choy wrzucamy na minutę zupy i wyjmujemy.
Czas na 'zmontowanie’ naszego dania.
W sitku do gotowania makaronu wkładamy porcję makaronu do gotującego się wywaru na ok. 2 minuty. Makaron przekładamy do miski, dodajemy podgrzane tofu i marchewkę pokrojone grzyby shiitake, układamy kapustę pak choy i wlewamy zupę. Na wierzch sypiemy posiekaną dymkę, ziarna sezamu i dodajemy kilka kropel oleju sezamowego i oleju chili.
Gotowe 
Polecam poświęcić te 'kilka chwil’ na przygotowanie tego ramenu, nie pożałujecie i będziecie chcieli więcej
Smacznego 